25 listopada 2010

Landrynki, gumy do żucia, kole i inne pyszności

Dawno nic nie powstało na blogu ale teraz wirus zmusił mie do wegetacji domowej a więc jest okazja nadrobić rzeczy ważne ale mniej pilne.

Zastanawialiście sie kiedyś co Wasze dzieci piją w puszkach, jedzą lub żują? Jaki długoterminowy wpływ na dzieciaki moga mieć składniki użyte do wytworzenia tych kolorowo opakowanych wspaniałości? Dlaczego w ostatnich latach pojawilo się coś takiego jak ADHD czyli nadpobudliwość psychoruchowa, dlaczego nasze dzieci nie potrafią skupic się na zabawie dłużej niż kilka minut i ciągle poszukują nowych stymulacji ich percepcji?

Inspiracja na zgłębienie tego temtu było przeczytanie przeze mnie etykiety na żelkach produkowanych w Polsce "zjedzenie większej ilości prowadzi do zaburzeń koncentracji dziecka"
Szok! To znaczy że zjedzenie jednego żelka prowadzi tylko do takiej maleńkiego, drobniutkiego, niezauważalnego braku koncentracji. Nie napisano czy chodzi o jednorazowe zjedzenie wiekszej ilości czy o regularne spożywanie.
Przeczytałem etykiete ze skladem: sorbitol, ta nic nie mówiąca mi nazwa okazała się bardzo ciekawa, polecam filmy na youtube.
ASPARTAM !!!!!!!!!!!!!!! 
Aspartam odpowiada za ponad 75 % doniesień o niekorzystnych reakcjach na dodatki do żywności przekazywanych do FDA. Wiele z tych reakcji jest bardzo poważnych włącznie z atakami padaczki i zgonami, jak to ostatnio ujawniono w raporcie US Department of Health and Human Services (odpowiednik naszego Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej) z lutego 1994.(1) Kilka z 90 różnych udokumentowanych symptomów wymienionych w raporcie jako powodowane przez aspartam to: Bóle głowy / migreny, zawroty głowy, napady epilepsji, nudności, drętwienia, skurcze mięśni, przybieranie na wadze, wysypki, depresje, zmęczenie, drażliwość, częstoskurcz serca, bezsenność, problemy z widzeniem, utrata słuchu, palpitacje serca, trudności z oddychaniem, ataki niepokoju, niewyraźna wymowa, utrata smaku, szum w uszach, zawroty głowy, utrata pamięci i bóle stawów. Badacze i lekarze studiujący niekorzystne działanie aspartamu stwierdzili, że jego spożywanie może się przyczynić do wywołania lub pogorszenia stanu w następujących chorobach chronicznych:(2) guzy mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, chroniczny syndrom zmęczenia, choroba parkinsona, choroba alzheimera, opóźnienie umysłowe, chłoniak, wady wrodzone, fibromyalgia, i cukrzyca(!).

ASPARTAM MOŻNA ZNALEŹĆ W: - śniadaniach błyskawicznych – pastylkach miętowych poprawiających zapach oddechu – płatkach – gumie do żucie bez cukru – mieszankach kakaowych – napojach kawowych – mrożonych deserach – deserach żelatynowych – napojach owocowych – środkach przeczyszczających – multiwitaminach – napojach mlecznych – lekarstwach i dodatkach – shake’ach – napojach bezalkoholowych – słodzikach stołowych – napojach herbacianych – rozpuszczalnych kawach i herbatach – mieszankach dekoracyjnych – coolerach winnych – jogurtach. Dowiedziałem się, że aspartam zosta znaleziony w produktach, w których nie jest deklarowany na opakowaniu. Szczególnie trzeba uważać z produktami farmaceutycznymi i dodatkami żywieniowymi np. multiwitaminy, minerały, etc.

Dwa przykładowe mniej trujące ale też bezwartościowe produkty które spozywamy w 100% przekonani o ich dobrych własciwościach.
1. D..... (nie pisze nazwy aby nie być posądzonym o szykany, pewnie z takim gigantem i jego prawnikami trudno byloby walczyć), deser jogurtowy o smaku truskawkowym

Należy przyznać, że koncern Danone marketing ma opanowany. Estetyczne opakowanie z dorodną truskawką kąpiącą się w jogurcie działa na zmysły. Nasz rozum nie mówi nie – przecież owoce są zdrowe, nasze dzieci powinny jeść owoce – i deser jogurtowy ląduje w przysłowiowym koszyku na zakupy i ilości dla całej rodziny, na cały tydzień. Czy postąpiliśmy słusznie?

Aby się przekonać musimy przeczytać skład.  Mała czcionka i bardzo mały kontrast między tłem a kolorem czcionki utrudniają czytanie napisu: Deser jogurtowy o smaku truskawkowym wzbogacony w witaminy. Skład: mleko pasteryzowane, serwatka odtworzona, cukier, woda, skrobia modyfikowana, żelatyna wieprzowa, barwnik: karminy, żywe kultury bakterii jogurtowych, aromat, witaminy: kwas foliowy, B6, B12.

Wnioski: Deser jogurtowy nawet nie leżał w sąsiedztwie truskawek – to pierwsze, co przychodzi nam na myśl. W składzie jest serwatka odtworzona, skrobia modyfikowana (E1401 lub E1402) służąca jako zagęstnik, żelatyna wieprzowa - tego typu składników nie znajdziemy w dobrych jogurtach naturalnych. Cukier (w 120 g produktu znajduje się aż 16 g cukru, czyli 18% zalecanego spożycia dziennego) i mleko pasteryzowane to główne źródło pustych kalorii. Aromat - nie wiadomo jaki, ale mało przypominający truskawkę. I jeszcze ten nieszczęsny barwnik - karminy czyli E120. Wszystko brzmi, wygląda i smakuje sztucznie. Produkt ratuje dodanie witamin B6 i B12 oraz kwasu foliowego.

Porada: Zanim kupimy jogurt bądź inny produkt mleczny koniecznie zwróćmy uwagę na jego skład - duża część tego, co jest na rynku nadaje się tylko do oglądania na półce. 
Croissant z nadzieniem kakaowym.

Jak często widujesz dzieci zajadające się owocami w czasie przerwy w szkole, na ulicy? A jak często 7D.....Sami? Niestety, owoce mają słaby dział marketingu w porównaniu z firmą produkującą 7D....sami. Składniki: mąka pszenna, nadzienie kakaowe 25% [(cukier, częściowo utwardzone tłuszcze roślinne, woda, niskotłuszczowe kakao w proszku 7%, odtłuszczone mleko w proszku, alkohol etylowy, emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mlekowym), aromat waniliowy, substancja żelująca (alginian sodu), substancja konserwująca (sorbinian potasu 0,1%)], margaryna [częściowo utwardzone tłuszcze roślinne, woda, sól, emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), regulator kwasowości, aromat, substancja konserwująca sorbinian potasu 0,1%)], cukier, stabilizator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), syrop glukozowo-fruktozowy, drożdże, odtłuszczone mleko w proszku, sól, aromat waniliowy, substancja konserwująca (propionian wapnia 0,1%), mąka sojowa, emulgator (lecytyna sojowa). Pod koniec długiej listy składników znajduje się krótka adnotacja: wyprodukowane w fabryce. Nie brzmi to najlepiej, podobnie zresztą jak: alkohol etylowy, alginian sodu (E401 - w dużych stężeniach może prowadzić do upośledzenia mechanizmu pobierania żelaza przez organizm), sorbinian potasu (E202 - do 25 mg/kg masy ciała - środek konserwujący, silnie drażniący wywołujący reakcje alergiczne) oraz propionian wapnia (E282 - preparat antypleśniowy, może powodować migreny). Wnioski: Żywność silnie przetworzona, a do takiej należy zaliczyć powyższy produkt, to najmniej odpowiednia żywność dla naszych dzieci. Szczególnie, gdy zawiera dodatki, które mogą mieć niekorzystny wpływ na ich rozwój.

Najbardziej odpowiednie przekąski w ciągu dnia, to zdecydowanie owoce i warzywa.

To tylko kilka z wielu trucizn jakie nasze dzieciaki spożywają w sztucznie produkowanych słodyczach, nie opisuje pozostalych bo zajęłoby to kilka dni i setki stron, uważajcie tatusiowie co kupujecie żeby sprawić radośc swoim pociechom. Nie czytamy tego co jest w składzie reklamowanego cukierka, batonika, ciasteczka czy jogurtu a to w sposób znaczący wpływa na psychikę i somatykę dzieciaków.
Zanim kupisz kolejną gume do żucia dziecku pomyśl czy nie lepiej obrać marchewkę, kalarepe, jabłuszko, czy nie lepiej zamiast coli dać wody lub wycisnąć sok z pomarańczy?

Decyzja nalezy do nas rodziców


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarz

 
Realizacja ® 2010: mDesigns.pl